• Pasje

    Pan Janusz i jego kot-budzik

    Jan Góra OP zawsze wierzył, że z Bogiem można robić najbardziej szalone rzeczy. Od początku w tych szaleństwach wspierał go pan Janusz. Dzisiaj dzielnie zapełnia po nim ojcowską lukę. A Lednica wciąż jest w rękach najlepszych “amatorów” w tym kraju.  Spotkania Młodzieży mają już dwadzieścia lat. Przez ten czas Pola Lednickie gościły ponad 1,6 mln uczestników. Ilu z was zastanawiało się, jak powstaje to niesamowite wydarzenie? My widzimy już tylko efekt końcowy: wozy transmisyjne, służby medyczne, policja – wszystko jest bardzo profesjonalne. Tymczasem od samego początku za prawdziwymi przygotowaniami stoi grupa zapaleńców, która każdego roku oddaje swój czas i serce, by powstało to spotkanie. Z każdym rokiem przybywa ktoś nowy…

  • Pasje

    Rzeź wołyńska została wybaczona

    Jeżeli nie odrzucimy nienawiści, nacjonalizmu i ksenofobii, to staniemy się architektami trzeciej wojny światowej. Nie można wykorzystywać historii do podsycania uprzedzeń i konfliktów politycznych.Ta wojna wciąż trwa, bo jest obecna w naszych sercach. Co jakiś czas budzi się w naszym narodzie chęć wyrównania porachunków dziejowych z sąsiadami. Ci, którzy najgłośniej krzyczą o potrzebie ludzkiej sprawiedliwości, sami odcinają się od tego, czym zawinili nasi dziadkowie. Prawo dziedziczenia krzywd dotyczy Polaków, ale już prawo dziedziczenia win jedynie naszych oprawców. Pochodzę z domu naznaczonego nie najprostszą historią, ale nigdy nie było w nim nienawiści. Film Wołyń na nowo rozgrzewa polsko-ukraiński spór o “prawdę”. To mój głos w tej dyskusji. Do refleksji skłoniły mnie…

  • Pasje

    Nie chcę być idealny

    Zawsze myślałem, że trzeba wejść w obcą kulturę, żeby poznać człowieka innego ode mnie. Największym tyglem kulturowym okazał się Kościół. Wystarczy odwiedzić dowolną wspólnotę, żeby odkryć jak bardzo się różnimy między sobą – szczególnie w obrazie Boga. Piękne, każdy może być sobą, ale zaciekłość w obronie własnego obrazu jako jedynie słusznego prowadzi do wypaczenia ewangelii. Słyszałem już różne wersje. W wierze najważniejsze jest to, czy tamto. Ten kto odnalazł swoją drogę ma wewnętrzną potrzebę dzielenia się nią. Ja tak mam. Pytanie kim jest Bóg spędzało mi sen z powiek, bo wszystko czego próbowałem nie działało. Żadna idea, czy teoria nie potrafiły wypełnić sobą przestrzeni wiary. Dopiero doświadczenie sprawiło, że wierzę.…

  • Pasje

    La grande bellezza!

    Carpe diem. Najbardziej znienawidzona przeze mnie sentencja. Nie wyrażająca nic, banalna, uboga. Jedyny sens miała na licealnych lekcjach języka polskiego przy okazji wspominania epikurejczyków. Czyli krótko mówiąc martwe słowa. Dziś jest dla mnie oznaką dojrzałości. I choć sama w sobie wciąż silnie kojarzy się z wytatuowanymi przedramieniem osiedlowego gangstera, to przecież chwytanie każdej chwili jest tym czego nie potrafimy robić do samej śmierci. A życie polega właśnie na tym, by je przeżyć. Pisałem już o tym przy okazji powielania martwych wspomnień na naszych tabletach i telefonach. To było preludium do tego co wiem dzisiaj. Lata pielęgnowania własnych nieszczęść i obserwowania cudzych uświadomiły mi, że cierpią ludzie nie pogodzeni ze sobą.…

  • Pasje

    Piękny umysł

    Posiadam brudnopis, w którym notuję zasłyszane myśli i cytaty. Pamięć jest ulotna, ale też czas sprawia, że inaczej rozumiemy te same słowa. Warto do nich wracać, bo coś co usłyszałem dzisiaj i czym zachwyciłem się teoretycznie, za kilka tygodni może być już moim doświadczeniem. Całkiem innym spojrzeniem na rzeczywistość. Czytaj. Dużo czytaj. To najlepsza forma buntu jaką masz. Otwartego umysłu nie zabierze ci nikt. Ten cytat Pawła Antkiewicza nie daje mi spokoju od kilku dni. Nie wiem, czy moje pragnienie otwartego umysłu kierowane jest przeciwko czemukolwiek, ale na pewno nikt nie jest w stanie mi odebrać wolności myślenia. Chyba, że wewnętrznym buntem jest właśnie niezgoda na niewiedzę, ignorancję i brak…

  • Pasje

    Góra, na którą się wdrapywaliśmy

    Ojciec Jan Góra OP był osobą wyjątkową, kapłanem z krwi i kości. Dla wielu ludzi – jedynym ojcem, jakiego mieli. Jednoczył wokół siebie młodych jak Jan Paweł II, do którego żywił głęboką miłość synowską. Dowiedziałem się o jego śmierci, będąc na próbie chóru. Śpiewaliśmy “Te Deum”. Do dzisiaj pamiętam, jak bardzo je kochał. Miewał szkliste od łez spojrzenie, kiedy wybrzmiewało “Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”. Nie zawstydził się. Bóg zabrał go przed swoim ołtarzem, wśród ludzi, których ukochał najbardziej. Ojca Jana poznałem w roku 2006, gdy pojechałem na wakacje zwane Zlotem Orląt. Spędziłem niesamowite 2 tygodnie, śpiąc pod namiotem, słuchając jego kazań, czytając i modląc się wspólnie.…