La grande bellezza!

Carpe diem. Najbardziej znienawidzona przeze mnie sentencja. Nie wyrażająca nic, banalna, uboga. Jedyny sens miała na licealnych lekcjach języka polskiego przy okazji wspominania epikurejczyków. Czyli krótko mówiąc martwe słowa. Dziś jest dla mnie oznaką dojrzałości. I choć sama w sobie wciąż silnie kojarzy się z wytatuowanymi przedramieniem osiedlowego gangstera, to przecież chwytanie każdej chwili jest […]

Czytaj →

Piękny umysł

Posiadam brudnopis, w którym notuję zasłyszane myśli i cytaty. Pamięć jest ulotna, ale też czas sprawia, że inaczej rozumiemy te same słowa. Warto do nich wracać, bo coś co usłyszałem dzisiaj i czym zachwyciłem się teoretycznie, za kilka tygodni może być już moim doświadczeniem. Całkiem innym spojrzeniem na rzeczywistość. Czytaj. Dużo czytaj. To najlepsza forma […]

Czytaj →

Góra, na którą się wdrapywaliśmy

Ojciec Jan Góra OP był osobą wyjątkową, kapłanem z krwi i kości. Dla wielu ludzi – jedynym ojcem, jakiego mieli. Jednoczył wokół siebie młodych jak Jan Paweł II, do którego żywił głęboką miłość synowską. Dowiedziałem się o jego śmierci, będąc na próbie chóru. Śpiewaliśmy “Te Deum”. Do dzisiaj pamiętam, jak bardzo je kochał. Miewał szkliste […]

Czytaj →