• Obserwacje

    [13] Na Kleparzu w dzień targowy #ChocolateBox

    Podejmujemy wyzwania i postanowienia, aby w naszym życiu zmienić coś na lepsze. Ale zawsze przychodzi taki moment, kiedy nawet najbardziej szczere i pozytywne postanowienie może okazać się twoim osobistym ciemiężcą, który zamiast wznosić cię do góry, trzyma za kostkę, pociągając w dół. Wczoraj zaniedbałem kalendarz adwentowy dla własnego dobra. Ten projekt uświadomił mi, że każdego dnia mniej lub bardziej świadomie kogoś poznaję. I nie chciałbym nigdy traktować ludzi, jako celu do zdobycia, zwierzyny do upolowania. Nie chcę tego ani w mojej codzienności, ani w dziennikarstwie. Dlatego wczorajszą czekoladkę adwentową zeżarłem bezczelnie sam w zaciszu mojej pracowni. I kiedy po naprawdę ciężkim zawodowo tygodniu wróciłem do domu, resztkami sił podpierając zamykające…

  • Obserwacje

    [11] Gangsterka-hipsterka #ChocolateBox

    Są 3 zawody szczególnego zaufania: ksiądz, barman i fryzjer/ka. Pierwszy sporo mówi, choć czasem też posłucha w konfesjonale. Drugi tylko słucha i nalewa następną kolejkę. Trzeci po wysłuchaniu co chcesz sobie uczynić na głowie już tylko mówi. Fryzjerek na rozmowy namawiać nie trzeba, to też wybierając się z moją „klęską urodzaju” na comiesięczne postrzyżyny, wiedziałem, że czeka mnie kolejna dobra historia. Niestety, moja osobista fryzjerka nie miała miejsca w najbliższych dniach, więc zapuściłem się trochę dalej w osiedle. Było warto.   Pani cierpliwie wysłuchała, co chcę zrobić z włosami i przystąpiła do akcji: – A wie pan, że to już niemodne? – Być może, ale chodzi mi o wygodę i…

  • Obserwacje

    [10] Kelnerka ze wschodu #ChocolateBox

    Od kilku dni czekałem na dzisiejsze popołudnie. Dokładnie z dwóch powodów. Po pierwsze Kokos – nasze spotkania są warte każdego czekania. Piękna, uśmiechnięta i pachnie tak, jak tylko ona potrafi. Dużo dobrych rozmów za nami i przed nami. Po drugie gorąca czekolada – coś, o czym marzyłem od dawna, ale racjonalnie tłumaczyłem sobie, że szkoda zdrowia. Tak więc wybraliśmy się do pijalni czekolady. Stolik już na nas czekał, a my zmarznięci marzyliśmy tylko o gorącym kubełku w naszych rękach. Gdy jednak zamawiałem naszą czekoladę, przeglądając też najróżniejsze smakołyki, przede mną rozpętała się kłótnia. Dwie kobiety okropnie ubliżały kelnerce przy kasie. Deser był podobno nieświeży, a zamiast czekolady dostały kakao. Problem…

  • Obserwacje

    [9] Nikt #ChocolateBox

    Czasem można też nie spotkać nikogo. Nie mieć siły uśmiechnąć się od ucha do ucha, nie mieć ochoty na zaczepki. Biorąc się za takie postanowienie wiedziałem, że nie zawsze uda się kogoś autentycznie spotkać i choćby przez chwilę podtrzymać relację. I to też jest piękne. Między tym jak bardzo społecznymi stworzeniami jesteśmy, a tym, że czasem potrzebujemy milcząco przejechać te 10 przystanków, jest równowaga. Dzisiaj tylko patrzyłem. Nie ma tragedii. Bo to nie ja zawsze muszę wyjść z inicjatywą poznania. Czasami też po prostu czekam i trzeba do mnie wyciągnąć rękę. Czasem trzeba też zwyczajnie dać się komuś spotkać i zaskoczyć. Wciąż czekam.

  • Obserwacje

    [8] Krakus w kaszkiecie i Złowroga Lokomotywa #ChocolateBox

    Jakiś ten poniedziałek dzisiaj mało poniedziałkowy. Od rana niebywała lekkość, zadania w Trello odznaczały się same, czas płynął szybko i w mgnieniu oka nadszedł popołudniowy odpoczynek, a w domu czekały na mnie jeszcze 2 odcinki nowego sezonu „The Crown”. Ostatni tydzień pracy przed świątecznym urlopem – to wiele tłumaczy! Ale wróćmy do początku dnia, bo na mojej drodze stanął tajemniczy gość i jego konspiracyjne teorie. Codziennie podążam do redakcji krakowskim Blichem, który w ostatnich tygodniach przeżywa prawdziwe oblężenie. Najpierw niczym w Isengardzie wykarczowano wszystkie drzewa i wzmocniono nasyp kolejowy. Później zaczęto ten nasyp częściowo zrównywać z ziemią, a przy zabytkowym wiadukcie wyrosły stalowe konstrukcje. Każdego dnia widywałem tam inne imponujące…

  • Obserwacje

    [7] Pani Ukwiał #ChocolateBox

    Dziś najkrócej, jak się tylko da. Cudowny niedzielny wieczór. Wracam tramwajem ze spotkania. Usiadłem spokojnie w „czwóreczce”. Przystanek dalej dosiadła się do mnie starsza pani, na oko lat sześćdziesiąt. Siedzieliśmy twarzą w twarz. Pani była w berecie. Nie pytajcie, czy moherowym, bo nie wiem! Na czubku zamiast tradycyjnego knota od znicza przymocowane było coś… no właśnie, co? Kształtem przypominało ramię ukwiału lub ewentualnie nasionko dmuchawca na charakterystycznej parasolce. Było to żelowe i wesoło dyndało w rytm łączeń szyn. Pani chyba zauważyła, że bawi tym modnym elementem cały przedział i roześmiała się, ściągając beret z głowy. „Kupiłam taki na ryneczku i nie wiem, jak się tego pozbyć. W domu już nie…

  • Obserwacje

    [6] Krzysiek kurier #ChocolateBox

    Kto choć raz nie nienawidził kuriera niech pierwszy rzuci kamień. Niech rzuci we mnie, bo zdarza mi się to nagminnie. Ta historia nie ma wielu wątków, jest powtarzalna niczym zalewanie herbaty. Za każdym razem jest tak samo. Telefon „już jadę”. I zazwyczaj akurat to mnie nie ma. Później kłótnia, umawianie nowego terminu, przeciąganie liny czy można zostawić paczkę w sklepie na osiedlu. Wierzę jednak, że w czasie, gdy czekam na moją przesyłkę, a ona nie przychodzi, że w tym czasie ten kurier jest może u kogoś komu godzina pasuje idealnie. I cieszy się adresat swoją wygraną na loterii. Dziś przyjechał kurier z wczoraj, dla którego 10 minut było zbyt długim…

  • Obserwacje

    [5] Pierwsza praca Karoliny #ChocolateBox

    Są takie tygodnie, że dobijając ich końca masz wrażenie, jakby minął cały miesiąc. To były dni małej dumy z wykonanej pracy, ale też doganiania własnych myśli i projekcji. Marzenia zawsze wyprzedzają nasze możliwości. Są jak zwiastuny epoki, która jeszcze nie nadeszła. Dlatego po dzisiejszym szkoleniu, marzyłem już tylko o tym, żeby poczuć się jak dziecko. A co bardziej przypomina o beztroskim dzieciństwie niż czasowe zawieszenie dorosłości na haku. Dorosłości, która nawet na wolnym człowieku wymusza jakieś postawy i styl życia. Piłem zatem w ramach przyznanej sobie nagrody czekoladowego shake’a, chłonąc odgłosy miasta. W tym samym momencie moją uwagę zwrócił szorstki dźwięk, niepasujący do palety barw, jaką zazwyczaj maluje się Kraków.…

  • Obserwacje

    [4] Gorzka pomarańcza #ChocolateBox

    Wiedziałem, że łatwo nie będzie. Raz zwątpię w siebie, innym razem w ludzi. Mijamy się nie tylko fizycznie, ale też duchowo, emocjonalnie, mentalnie. MPK zaliczyło dziś kilkudziesięciominutową awarię. Jak to często bywa, brak napięcia w trakcji rodzi niesamowite napięcie między ludźmi. Tylko te międzyludzkie awarie są trudniejsze do naprawienia i dłużej odczuwalne ich skutki. W zimnym spóźnionym tramwaju budzą się demony, demoniki i chochliki. W przepełnionym składzie walka o łyk powietrza ustępuje walce o miejsce siedzące. Przyznaję, że mało co drażni mnie tak, jak przypadkowe wmieszanie w bitwy o fotel. W swojej nieświadomości raz dostaniesz torbą, innym razem plecakiem, czasem wbiją ci czubek parasola w sam środek stopy. Nie umiem…

  • Obserwacje

    [3] Może Maria #ChocolateBox

    Mikołajki zawsze przypominają mi o domu. W wypastowanych butach rankiem pojawiały się słodycze. Czasem babcia wysyłała do nas wujka z prezentem zapakowanym w szarą papierową torbę. Bo przecież Mikołaj to gapa i co roku zostawiał prezenty po wszystkich babciach i ciociach, jakby co chwilę przypominał sobie, że „jeszcze przecież to!”. Ale ze wszystkich tych prezentów najbardziej pamiętam czekoladowe mikołajki Goplany. Gdy tylko spadnie pierwszy śnieg, noszę je przy sobie. To mój mały kawałek domu w kieszeni kurtki. Dziś skończyły mi się zapasy, więc wszedłem do sklepu, który mijam każdego dnia w drodze do pracy. Zazwyczaj wpadam do niego po bułkę lub owsiankę na szybko i na później. Pracuje tam pewna…