[5] Pierwsza praca Karoliny #ChocolateBox

Są takie tygodnie, że dobijając ich końca masz wrażenie, jakby minął cały miesiąc. To były dni małej dumy z wykonanej pracy, ale też doganiania własnych myśli i projekcji. Marzenia zawsze wyprzedzają nasze możliwości. Są jak zwiastuny epoki, która jeszcze nie nadeszła. Dlatego po dzisiejszym szkoleniu, marzyłem już tylko o tym, żeby poczuć się jak dziecko. A co bardziej przypomina o beztroskim dzieciństwie niż czasowe zawieszenie dorosłości na haku. Dorosłości, która nawet na wolnym człowieku wymusza jakieś postawy i styl życia.

Piłem zatem w ramach przyznanej sobie nagrody czekoladowego shake’a, chłonąc odgłosy miasta. W tym samym momencie moją uwagę zwrócił szorstki dźwięk, niepasujący do palety barw, jaką zazwyczaj maluje się Kraków. Przy stoliku obok młoda dziewczyna próbowała na białej serwetce przywrócić do życia zmarły długopis. Zapytała, czy mam może coś do pisania, bo wypełnia właśnie kwestionariusz pracowniczy. Miała nadzieję, że przyjmą ją tu do pracy. Otworzyłem mój wytarty piórnik i użyczyłem długopisu. Od słowa do słowa i wymieniliśmy się imionami. Jest studentką pierwszego roku, kandydatką do pierwszej pracy. Wszystko w jej życiu w ostatnich tygodniach jest takie pierwsze i nowe. Nie jest skażona jeszcze myśleniem, że „poniżej dwóch tysięcy, to się pracować nie opłaca”. Nie ma pytań o pakiety socjalne. Nie narzeka, że teraz już musi pracować. Mówi, że chce. Zwyczajnie się z tego cieszyła, bo najważniejsze było doświadczenie, którego pragnęła, jak powietrza. Przypomniała mi moje początki, ambicje i pasje. Wielu z nas tak zaczynało. Nie ominęło mnie nasiąkanie zapachem frytek. A dziś jestem tu i uczę się doceniać drogę, którą podążam. „Będziesz szczęśliwa w każdej pracy” – pomyślałem.

I gdyby nie spieszyła się tak, to pewnie dłużej byśmy porozmawiali. Kubek wyrzuciłem do kosza. Owinąłem się żółtym szalikiem i jak znikąd się pojawiłem, tak nagle zniknąłem. Jednych wzywa nowa przygoda, a innych najbliższy tramwaj do domu. Obym nigdy nie przestał marzyć i doświadczać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *