Wszystko albo nic

Deszczowe, niedzielne popołudnie. Wypełniona po brzegi sala jezuickiej uczelni czeka na spotkanie z niebanalną zakonnicą. Jej wyjątkowość polega na tym, że ani trochę nie przypomina zakonnic jakie znamy, do świeckich też nie pasuje. Jest gdzieś pomiędzy. Zbyt prawicowa dla lewicy, bo żyje Chrystusem w Kościele. Dla prawicy lewaczka, bo wyznaje radykalizm ewangeliczny, w miłości. Boją […]

Kontynuuj czytanie →

Ludzie Paschy i adwentu

Pierwszy raz Izrael odwiedziłem w 2012 roku. Od samego początku, gdy pojawiłem się na płycie lotniska w Tel Awiw-Jafa czułem niepokój. Dla mnie była to ziemia przesiąknięta strachem i drżeniem, w której sytuacja geopolityczna stanowiła jedynie tło, drugi mniej ważny plan. Bo Izrael to dosłownie ziemia obiecana. Miejsce, w którym początek bierze każda tożsamość. Miałem […]

Kontynuuj czytanie →

Nie chcę być idealny

Zawsze myślałem, że trzeba wejść w obcą kulturę, żeby poznać człowieka innego ode mnie. Największym tyglem kulturowym okazał się Kościół. Wystarczy odwiedzić dowolną wspólnotę, żeby odkryć jak bardzo się różnimy między sobą – szczególnie w obrazie Boga. Piękne, każdy może być sobą, ale zaciekłość w obronie własnego obrazu jako jedynie słusznego prowadzi do wypaczenia ewangelii. […]

Kontynuuj czytanie →