La grande bellezza!

Carpe diem. Najbardziej znienawidzona przeze mnie sentencja. Nie wyrażająca nic, banalna, uboga. Jedyny sens miała na licealnych lekcjach języka polskiego przy okazji wspominania epikurejczyków. Czyli krótko mówiąc martwe słowa. Dziś jest dla mnie oznaką dojrzałości. I choć sama w sobie wciąż silnie kojarzy się z wytatuowanymi przedramieniem osiedlowego gangstera, to przecież chwytanie każdej chwili jest […]

Kontynuuj czytanie →

Aleppo, to o nas

Ile razy słysząc w wiadomościach o kolejnej ludzkiej tragedii wydaje nam się, że nas to nie dotyczy. Jesteśmy na jednej planecie i choć globalna sieć mediów daje nam złudzenie, że świat jest na wyciągnięcie ręki, to jednocześnie mamy wrażenie, że chodzimy po innej ziemi niż bohaterowie usłyszanych historii. Dramat kojarzy nam się jedynie z teatrem, […]

Kontynuuj czytanie →

Powietrze, głód, ogień i wojna

Nie lubię wstępów. Wypada powiedzieć w nich coś mądrego, zaciekawić i wprowadzić w zagadnienie. Ta sprawa jest zbyt ważna, by zastosować klasyczne ramy podziału tekstu. Domaga się od razu treści, esencji. Wszyscy wiemy, że odbyły się Światowe Dni Młodzieży, że przyjechał Papież Franciszek. Najważniejsze jest jednak słowo i to co za nim idzie. A przyszło […]

Kontynuuj czytanie →